Szpitale muszą szukać oszczędności

Dyrektorzy szpitali w naszym regionie muszą szukać oszczędności, by na koniec tego roku przynajmniej wyjść “na zero”.

Nowa ustawa o działalności leczniczej stawia bowiem sprawę jasno: albo samorządy prowadzące szpitale będą musiały dofinansować stratne placówki, albo zostaną one przekształcone w spółki prawa handlowego.

Szpitale w regionie na wsparcie samorządów nie mają co liczyć. Brakuje pieniędzy na wszystko. Nikomu nie spieszy się też do komercjalizacji.

– U nas założenie jest takie, by prowadzić szpital w ten sposób, żeby nie musiał być przekształcany – mówi Stanisław Bielski, dyrektor Szpitala Ogólnego w Wysokiem Mazowieckiem. – Powiat zatwierdził nam plan finansowy na ten rok, który zakłada stratę 414 tys. zł. Nie przekroczy ona amortyzacji (w wysokości 1,5 mln zł).

Podobna sytuacja jest w Łomży i Grajewie – Samorząd województwa nie będzie musiał dopłacać, a szpitalowi nie grozi przekształcenie w spółkę – deklaruje Marian Jaszewski, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Łomży – Oszczędzamy na wszystkim, ale nie na pacjentach – zapewnia.

Strata łomżyńskiego szpitala (ok. 2 mln zł) nie przekroczy amortyzacji (5 mln zł). W Grajewie placówka też jest na minusie w wysokości 435 tys. zł, ale rok temu pod koniec lipca straty były wyższe – wynosiły niemal pół miliona zł. Dyrektor grajewskiego szpitala Grzegorz Dembski nie ma jednak nic przeciwko przekształcaniu szpitali w spółki.

– Jestem zwolennikiem tego rozwiązania, spółką łatwiej zarządzać – tłumaczy.

Jest jednak pewno „ale” – nie można tworzyć spółek, gdy te już na starcie są zadłużone. Grzegorz Dembski nazywa takie twory wydmuszkami. – Jeśli powstanie spółka z długiem, to ile czasu minie, zanim ogłosi upadłość? – pyta. – Jeśli państwo chce uzdrowić służbę zdrowia, musi zacząć od umorzenia długów szpitali – dodaje.

Potężne długi musiał spłacać zambrowski samorząd, który jako pierwszy stworzył spółkę Szpital Miejski (teraz Powiatowy, bo miasto wycofało się ze spółki). Obecny prezes spółki nie dziwi się złemu nastawieniu do komercjalizacji.

– Samorząd przy przekształcaniu musi zapłacić dług. Wiele samorządów w kraju woli dopłacić więc raz w roku niż komercjalizować szpitale i spłacać długi latami – zauważa Bogusław Dębski, prezes Szpitala Powiatowego w Zambrowie.

Do tego dochodzi negatywny społeczny odbiór przekształceń, jako złej „prywatyzacji”.

– Wszystko zależy od przepisów. Dla obecnych władz dobro pacjenta jest na 10. miejscu albo i dalej – dodaje Dębski. – Dlaczego to nie płatnik, czyli NFZ, się zadłuża, tylko szpital?

Szpitalne spółki wcale nie są na bardziej uprzywilejowanej pozycji niż samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej. Ciężej jest np. z dofinansowaniem z PFRON-u. Ale są też plusy – spółki są bardziej rentowne, zwiększona jest efektywność pracowników.

– Myślę, że mój szpital kiedyś będzie spółką, ale nie stanie się to pod przymusem – mówi Stanisław Bielski. – Od kilkunastu lat dokonuje się urynkowienie usług. To nie tylko kwestia przepisów, to proces mentalny.

Najważniejsze, żeby zastąpienie „służby zdrowia” „świadczeniem usług” nie odbyło się kosztem pacjenta. By lekarz nie musiał zastanawiać się nad ceną zabiegu lub leku, tylko po prostu robił swoje. Paweł Chojnowski / wspolczesna.pl

Przeczytaj również

Kazimierz Gwiazdowski zastępcą przewodniczącego se... Poseł Kazimierz Gwiazdowski został wybrany w czwartek 12 października na zastępcę przewodniczącego sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. To jedyny...
Zbiórka krwi   W najbliższą środę 18 października 1 Podlaska Brygada Obrony Terytorialnej organizuje akcję oddawania krwi. Jednym z celów zbiórki krwi jest pomo...
GMINA I ORGANIZACJE POZARZĄDOWE Informacja o realizacji projektu „Krok do pracy! - kompleksowe wsparcie społeczno - zawodowe”. Zasada pomocniczości oraz wynikające z ustaw kompete...
Powstaje kolejny mural w Grajewie Już niebawem mieszkańcy Grajewa będą mogli podziwiać kolejny mural, który powstanie tym razem na szczycie bloku TBS. Niespełna rok temu w mieście p...

Zostaw odpowiedź

*

CommentLuv badge