13. XII. 1981 STAN WOJENNY – PAMIĘTAMY!

Jeszcze sobotę 12 grudnia oglądaliśmy wieczorem film w TVP1 „ Do krwi ostatniej”, a w TVP2 film włoski „ Święty Michał miał koguta”, lecz już w niedzielę nie było teleranka (film: Matt i Jerry na dzikim zachodzie). Nawet 12 grudnia W. Jaruzelski przyjął delegatów na VIII Zjazd Spółdzielni Budownictwa Mieszkaniowego. Potem … zapadła ciemna i mroźna noc!

W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. dokonał się zamach stanu rękoma junty generała W. Jaruzelskiego. W przemówieniu TV stwierdził: „Rada Państwa w zgodzie z postanowieniami Konstytucji wprowadziła dziś o północy stan wojenny na obszarze całego kraju”, i obwieścił powstanie: Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON) na której czele stanął. Mówił: „Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią. Dorobek wielu pokoleń, wzniesiony z popiołów polski dom ulega ruinie. Struktury państwa przestają działać. Gasnącej gospodarce zadawane są codziennie nowe ciosy. Warunki życia przytłaczają ludzi coraz większym ciężarem.” Wstęp dobry, tylko cel był inny. Nie o dobro Polaków tu chodziło, ale o utrzymanie systemu komunistycznego w Polsce. Tego żądali towarzysze w Moskwie i to musiały wykonać kompradorskie elity.

Już na wstępie złamano Konstytucję podając art. 33 ust. 2 o możliwości wprowadzenia stanu wojennego, ale pominięto art. 33 ust. 1 który stanowi: „Postanowienie o stanie wojny może być powzięte jedynie w razie dokonania zbrojnego napadu na PRL…. Postanowienie takie uchwala Sejm, a gdy Sejm nie obraduje – Rada Państwa”. Jednakże w tym czasie Sejm obradował!, stąd nie do RP należało wydanie dekretu z mocą ustawy. Dekret obowiązywał od północy z 12 na 13 grudnia, a podpisali go wszyscy członkowie RP oprócz R. Reiffa. On potem relacjonował, że dekret podpisywali członkowie RP w nocy 13 grudnia, co już było przestępstwem. Moskwie zależało na rozprawie z „kontrrewolucją” Solidarności i stąd już w sierpniu 1980 r. zaczęto snuć plany stanu wojennego. W. Jaruzelski bronił socjalizmu za wszelką cenę i mówił w swym przemówieniu: „Pragniemy Polski wielkiej – wielkiej swym dorobkiem, kulturą, formami życia społecznego, pozycją w Europie. Jedyną drogą do tego celu jest socjalizm, akceptowany przez społeczeństwo, stale wzbogacany doświadczeniem życia. Taką Polskę będziemy budować. Takiej Polski będziemy bronić”. Typowe zagrywki pijarowskie. Tylko mały szczegół, że Polakom już ten siermiężny socjalizm „wychodził bokiem”. Stąd prawie 10 mln członków Solidarności. Oni chcieli Polski wolnej, opartej o wiarę katolicką. Ruszyła machina propagandy. Puszczano wieści o rychłej sowieckiej agresji, co także było kłamstwem. Szef KGB Jurij Andropow mówił (10. 12. 81r.): „Jeśli tow. Kulikow wspomniał o użyciu naszych wojsk, to uważam, że postąpił błędnie. Nie możemy ryzykować takiego kroku. Nie mamy zamiaru wkraczać do Polski. Jest to właściwe stanowisko i powinniśmy się tego trzymać do końca. Nie wiem, jak rozwinie się sytuacja w Polsce, ale nawet jeśli Polska znajdzie się pod kontrolą „Solidarności”, to trudno, tak musi zostać”. O tym polscy towarzysze wiedzieli już w sierpniu 81, a gen. Pawłow tak pisze („Byłem rezydentem”): „W sierpniu 1981r. przybyłem wraz z Cz. Kiszczakiem do Moskwy, aby przedstawić szefowi KGB Andropowowi nowego ministra spraw wewnętrznych PRL. Andropow poprosił go o przekazanie I sekretarzowi KC PZPR Kani i premierowi Jaruzelskiemu, że Polska może liczyć na finansową i polityczną pomoc ZSRR w trudnym dla niej okresie, ale radzieckie wojska nie będą uczestniczyły w rozwiązywaniu wewnętrznych polskich problemów. >Nie radzę wam – powiedział Andropow, nawet liczyć na jakąkolwiek pomoc zbrojną. Będą to błędne i nierealne rachuby<. Wiem, że Kiszczak wiernie przekazał te słowa Jaruzelskiemu”. 13 grudnia od 6 rano wstrzymano ruch graniczny – „zawiesza się do odwołania wszelkie wyjazdy obywateli polskich za granicę”. Od 22 do 6 rano – godzina milicyjna. Ferie zimowe od 13 grudnia do 3 stycznia a dla studentów wakacje zimowe – do odwołania. Iluż naszych znajomych ukazało się nam w mundurach ZOMO! Patrzyliśmy na to pełni zażenowania! Internowano ponad 10,5 tys. osób.

W tym wszystkim byli jednak ludzie honoru jak b. ambasador w Japonii, prof. dr hab. Zdzisław M. Rurarz, który tak napisał do generała:”(…) Z dniem dzisiejszym (23 grudnia 81) wymawiam służbę dla PRL i występuję z partii. (…) Panie Generale, wypowiedział Pan wojnę naszemu narodowi. Jako Polak odpowiadam wojną na Pańską wojnę! Prawdziwy Polak ceni nade wszystko Honor i Wolność. Chce go Pan Generale pozbawić i jednego i drugiego. Nigdy się to Panu nie uda! Od dziś Pan, Generale, ma we mnie wroga na śmierć i życie. Niech Pan będzie pewny, że nie cofnę się przed nikim i niczym w walce z Panem, zdrajcami Pańskiego pokroju i Pańskimi kremlowskimi mocodawcami. Całe swoje doświadczenie, wiedzę, zdrowie i życie poświęcam odtąd bezpardonowej walce z imperializmem sowieckim i jego agenturą w Polsce i całym świecie (…).” Żył w USA do 2007 roku.

Czy dziś są jeszcze tacy ludzie honoru? Czy jesteśmy jeszcze w stanie walczyć o swoje prawa? Czy dokończyliśmy „rewolucji Solidarności”? Po kolei tracimy wywalczone kiedyś prawa ze słynnych 21 postulatów Solidarności. Np. nr 3 – przestrzegać zagwarantowaną w Konstytucji PRL wolność słowa, druku i publikacji (dziś szykuje się zamach na wolny Internet) a za przekonania siedzą aktualnie np. szef kibiców Legii „Staruch”, pkt. 14: -obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 50 lat a dla mężczyzn do lat 55 (dziś wiadomo co nam „władza” wcisnęła – 67 lat ! po równo), czy pkt. 21 – wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy (no comment). 11. 02. 1992r. Sejm ( za 220 posłów, 6 przeciw i 38 wstrz.) uznał wprowadzenie stanu wojennego za nielegalne.

Do teraz sprawcy wojny Jaruzelsko – Polskiej unikają sprawiedliwości. Dziś, po 31 latach wciąż widzimy tych, którzy uwłaszczyli się na majątku narodowym wykorzystując swoje wpływy w Solidarności (tajni współpracownicy), jak i tych, którzy walcząc o wartości, wciąż przymierają głodem, mając nędzne emeryturki. Wciąż pamiętamy słowa poety: „Są w Ojczyźnie rachunki krzywd, i żadna siła ich nie przekreśli”. Wciąż wołamy o prawdę i sprawiedliwość i niech żywi nie tracą nadziei.

JEHU

Przeczytaj również

Kwiaciarnia Internetowa – sekrety jej popula... bouquet of beautiful summer flowers, isolated on white W minionym stuleciu mężczyźni, którzy zamierzali odwiedzić swoje wybranki serca, wysyłali pos...
Czy warto kupić kosiarkę spalinową? Kosiarki do trawy spalinowe są bardzo popularne w Polsce. Każdy w końcu chce mieć zadbany trawnik, którego mu będą zazdrościli sąsiedzi. Bez względu n...
Zapraszamy na Jesienne Targi do Szepietowa Jesienne Targi Ogrodnicze „Jesień w Sadzie i Ogrodzie” i Targi Leśne „Las i My” , które odbędą się 7-8 października to ostatnia impreza targowo-wystaw...
Przykry zapach dywanu – jak sobie z nim poradzić?... Według ostatnich badań, ponad 80% ludzi uznało, iż czyste podłogi i dywany w domu, odgrywają niezwykle istotny czynnik dla zdrowia wszystkich domownik...
2 komentarze

Zostaw odpowiedź

*

CommentLuv badge
  • Wpisz swoje imię
    10 grudnia 2012 at 14:36 - Odpowiedz
  • J.S.
    10 grudnia 2012 at 11:02 - Odpowiedz

    JEHU czy jak Tobie tam czytany wspak, mam tylko nadzieję, że kiedy ja doczekam się wnuków Ty będziesz objedzony do kości, a kości Twoje w proch powoli zmieniać się będą. Pamiętasz? To pamiętaj, ja też pamiętam ale np. jak w sobotę za chlebem musiałem stać w 20-metrowej kolejce, jak już znalazłem sklep z chlebem. Kto żył dla siebie, dla rodziny, pracował nie wojował to raczej pały nie odczuł, szczególnie w takich miastach jak nasze. Gówniarze przynajmniej nie odwalali głupot. A teraz? Teraz jak idzie więcej niż dwóch policja robi albo szeroki łuk albo dodaje gazu…